Docelowe wartości czasu pogłosu według typu pomieszczenia: co naprawdę trzeba określić
Większość zapytań akustycznych przychodzi jako powierzchnia. "Potrzebuję paneli do hali o powierzchni 200 metrów kwadratowych." To rozsądny sposób pytania, ale pomija krok, który decyduje o tym, czy pomieszczenie faktycznie zadziała: decyzję, jaki czas pogłosu chce się osiągnąć. Trafisz w cel, a ilość paneli wyniknie z niego sama. Nie trafisz, a możesz zamontować hojną ilość materiału pochłaniającego i i tak skończyć z pomieszczeniem, w którym nikt nie chce rozmawiać.
Czym jest czas pogłosu?
Czas pogłosu, oznaczany T lub RT60, to czas, w jakim dźwięk zanika o 60 decybeli po zatrzymaniu źródła. Mierzy się go zgodnie z EN ISO 3382-2. W praktyce zwykle podaje się go jako Tmf, średnią częstotliwość środkową w pasmach oktawowych 500 Hz, 1 kHz i 2 kHz, ponieważ właśnie w tym zakresie żyje mowa.
Wpływają na niego dwa czynniki: kubatura pomieszczenia i całkowita chłonność wewnątrz niego. Podwój kubaturę, a czas pogłosu w przybliżeniu się podwoi. Dodaj chłonność, a on spadnie. Dlatego mała, twarda łazienka i duża, twarda hala sportowa są obie złe, ale na różne sposoby, i dlatego powierzchnia paneli, która rozwiązuje problem sali konferencyjnej, nie jest nawet blisko wystarczająca dla hali sportowej.
Jaki czas pogłosu powinien być celem dla każdego typu pomieszczenia?
Poniższe wartości to zakresy powszechnie określane w europejskich projektach. Są punktem wyjścia do oszacowania zakresu prac, a nie zamiennikiem normy obowiązującej dla konkretnego budynku. Zawsze sprawdź przepisy obowiązujące dla danego projektu, ponieważ wartości różnią się między krajami oraz między nową budową a renowacją.
- Sale lekcyjne: około 0,6–0,8 sekundy. Brytyjski dokument Building Bulletin 93 ustala dla nowych pomieszczeń dydaktycznych 0,8 sekundy lub lepiej, a przy renowacji dopuszcza łagodniejszą wartość. Niemcy opierają się na normie DIN 18041, która wyprowadza wartość docelową z kubatury pomieszczenia, a nie podaje jednej stałej liczby.
- Biura open space: około 0,4–0,6 sekundy. Celem nie jest tu tylko czas zanikania, ale też prywatność mowy, więc chłonność to tylko część odpowiedzi.
- Sale konferencyjne i budki telefoniczne: około 0,4–0,6 sekundy. Małe, twarde pomieszczenia rutynowo notują nieprzetworzone dwu- lub trzykrotnie wyższą wartość.
- Restauracje i bary: około 0,6–0,9 sekundy. Poniżej tej wartości pomieszczenie może wydawać się dziwnie martwe i tracić atmosferę, co jest realnym czynnikiem komercyjnym.
- Hale sportowe: około 1,5–2,0 sekundy. Wygląda to na hojne, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że nieprzetworzona hala o takiej kubaturze może znacznie przekraczać 4 sekundy.
- Hale basenowe: około 2,0 sekundy. Twarda, mokra i wysoka przestrzeń, w której powierzchni wody nie da się obrobić, więc niemal cały ciężar spoczywa na suficie.
- Sale prób muzycznych: około 0,6–1,0 sekundy, zależnie od instrumentu. Sala perkusyjna i sala chóralna wymagają różnych warunków.
- Korytarze i strefy komunikacyjne: około 0,8–1,2 sekundy, głównie po to, by zatrzymać rozprzestrzenianie się hałasu między pomieszczeniami.
Jakie normy ustalają te docelowe wartości czasu pogłosu?
Trzy dokumenty obejmują większość prac w Europie. DIN 18041 to niemiecka norma jakości akustycznej pomieszczeń do umiarkowanej kubatury, szeroko cytowana także poza Niemcami. Dzieli pomieszczenia na grupy w zależności od tego, czy komunikacja odbywa się na odległość, i wyprowadza wartość docelową z kubatury, zamiast podawać stałą liczbę. Building Bulletin 93 to brytyjski dokument dla budynków szkolnych, podający konkretne wartości według typu przestrzeni. Krajowe przepisy budowlane w krajach nordyckich i bałtyckich mają własne tabele, często z systemem klas, który pozwala klientowi określić wynik lepszy niż minimalny.
Po stronie produktowej stoją jeszcze dwie normy. EN ISO 354 określa, jak mierzy się chłonność panelu w laboratoryjnej komorze pogłosowej, a EN ISO 11654 określa, jak ten pomiar skraca się do jednej wartości αw i klasy chłonności od A do E. Nasze panele Sonablock są testowane według obu norm przez RISE Research Institutes of Sweden, osiągając αw 0,60–0,65 w zależności od szerokości włókna, co odpowiada klasie chłonności C.
Jak przełożyć docelowy czas pogłosu na ilość paneli?
Przybliżoną metodą jest równanie Sabine'a: potrzebna chłonność jest proporcjonalna do kubatury pomieszczenia podzielonej przez czas docelowy. W praktyce nie trzeba liczyć ręcznie, aby oszacować zakres prac. Potrzebna jest kubatura, rzetelny spis istniejących powierzchni oraz decyzja o wartości docelowej. Stąd dalej:
- Kubatura, nie powierzchnia podłogi. Hala o powierzchni 200 metrów kwadratowych z sufitem na wysokości 3 metrów i ta sama hala z sufitem na wysokości 8 metrów to dwie różne prace. Wysokość sufitu to liczba, o której ludzie zapominają wspomnieć.
- Policz, co już pochłania. Dywan, miękkie siedziska, zasłony, publiczność i zapełniony magazyn – wszystko to ma znaczenie. Umeblowana restauracja zachowuje się zupełnie inaczej niż pusta skorupa, którą zmierzono.
- Szczelina powietrzna daje chłonność za darmo. Montaż na listwach z pustką za nimi, zwłaszcza z wełną mineralną w pustce, przesuwa chłonność w niższe średnie częstotliwości, gdzie pomieszczenia "dudnią". Nasze publikowane wartości αw zakładają szczelinę 200 mm, a montaż ciasno przy twardej ścianie im nie odpowiada.
- Rozprowadzaj, nie skupiaj. Ta sama powierzchnia paneli rozłożona na suficie i jednej lub dwóch ścianach działa lepiej niż ta sama ilość skupiona w jednym miejscu.
Dwa szczere ostrzeżenia
Po pierwsze, czas pogłosu to wartość uśredniona dla całego pomieszczenia i ukrywa problemy lokalne. Pomieszczenie może na papierze osiągnąć swój cel, a mimo to mieć trzepoczące echo między dwiema równoległymi twardymi ścianami lub odbicie od szklanej elewacji za mówcą. Naprawienie tego to kwestia rozmieszczenia, nie ilości.
Po drugie, chłonność to nie izolacja. Obniżenie czasu pogłosu wewnątrz pomieszczenia nie wpływa mierzalnie na hałas przenikający przez ścianę do sąsiedniego pomieszczenia. To kwestia masy i separacji w konstrukcji, i żaden zakup paneli tego nie rozwiąże. To najczęstsze nieporozumienie, z jakim się spotykamy, więc wolimy powiedzieć to wprost.